💔 Aneta Zając ujawniła wzruszającą rodzinną historię. „Chcę dokończyć to, co ona zaczęła”

Dla aktorki znanej widzom z serialu „Pierwsza miłość”, 1 sierpnia to data o szczególnym, osobistym znaczeniu. Aneta Zając wychowała się ona w rodzinie, w której starannie pielęgnowano pamięć o Powstaniu Warszawskim. W studiu programu „halo tu polsat wakacje” gwiazda miała zaszczyt spotkać się z weteranem tamtych wydarzeń, panem Jerzym Zawadzkim, pseudonim „Mały”. W jaki sposób kontynuuje misję swojej babci i za co darzy powstańców tak ogromnym podziwem?

O bohaterach się nie zapomina

Babcia Anety Zając – Henryka, w wieku zaledwie 22 lat wzięła udział w zrywie jako sanitariuszka o pseudonimie „Hanka”. Służyła w kompanii AK „Koszta”, w szpitalu przy ulicy Moniuszki 11, gdzie jej przełożoną była doktor Róża. Przez lata próbowała odnaleźć swoją dawną szefową, żeby oficjalnie potwierdzić swój udział w walkach, jednak okazało się, że doktor Róża już nie żyje.

Gwiazda „Pierwszej miłości” wyznała w studiu „halo tu polsat wakacje”, że obecnie kontynuuje misję swojej babci. – Ostatnio przeglądałam wszystkie papiery, znalazłam ankietę powstańczą, którą ona wypełniała. I chcę po prostu dokończyć jakoś to, co ona zaczęła – zapowiedziała aktorka.

Siła i determinacja powstańców

Spotkanie w studiu, podczas którego bohater Powstania Warszawskiego, Jerzy Zawadzki (pseudonim „Mały”), opowiadał o swojej walce, wywarło na Anecie Zając ogromne wrażenie. Podkreśliła, że czuje ogromny podziw dla poświęcenia ówczesnej młodzieży. – Moja babcia była młodą dziewczyną, której w głowie na pewno nie było to, na co była tak naprawdę skazana. Oni mieli niesamowitą siłę do tego, żeby walczyć, żeby się nie poddawać – dodała wzruszona aktorka. Wspomniała również, że w opowieściach babci, obok ciężkich, dramatycznych chwil, pojawiały się także momenty radości. Jak choćby udział w powstańczym ślubie znajomych.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button