Filip Gurłacz: Nie chciałem do końca życia rozwozić pizzy

Aktor nie boi się wyzwań, nawet jeśli sukces nie jest tuż za rogiem. Filip Gurłacz w rozmowie z Krzysztofem Ibiszem opowiedział o swojej życiowej drodze do sceny. Nie zawsze było mu łatwo, ale przezwyciężał problemy, bo najważniejsze jest działanie. Kto pomógł mu najbardziej? Co skłoniło go do postawienia na szczerość w każdej dziedzinie? „Pierwsza miłość” od poniedziałku do piątku o godz. 18:00 w Polsacie.

Nie myślał o scenie

Aktor znany widzom Polsatu z roli Oskara w serialu „Pierwsza miłość” oraz z programów „Taniec z Gwiazdami” i „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” wychowywał się w artystycznej rodzinie. Jego mama to skrzypaczka, a ojciec jest artystą kabaretowym. Ich syn początkowo początkowo chciał natomiast zostać… inżynierem. To bardzo pragmatyczne decyzja. – Pamiętam, co to głód, momentami było ciężko. Nie chciałem tak, jak moi rodzice. Nie chciałem się szarpać – powiedział w rozmowie z Krzysztofem Ibiszem w programie „Demakijaż” w Polsat Cafe. – Myślałem, że jak będę miał pieniądze, to będę żył spokojniej – wytłumaczył.

Iść swoją drogą

Na kierunku inżynieria środowiska przetrwał jeden semestr. – Przyszedłem na studia i zobaczyłem: hydrologia, matematyka rozszerzona, fizyka, laboratoria… W pierwszym tygodniu powiedziałem sobie: Aha, czyli to jest okres melanżu – wspominał. Później pracował dorywczo w rodzinnym mieście. Do zmiany podejścia zachęcił go ojciec. – Powiedział do mnie: „Słuchaj, a ty chcesz do końca życia rozwozić pizzę?”. Odpowiedziałem sobie, że to dobre pytanie… – przyznał. Był to impuls, który pchnął go do Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Białymstoku.

Swoje pierwsze kroki zawodowe stawiał w teatrze w Legnicy razem ze obecną swoją żoną, Małgorzatą Patryn-Gurłacz. Na Dolnym Śląsku miał zostać dłużej, ale kariera przybrała inny obrót. To go zresztą cieszyło. – Lubiłem tę wolność. Lubiłem być człowiekiem do zadań specjalnych, na zlecenia. Potrzebujemy cię w Białymstoku, potrzebujemy cię w Słupsku… W Warszawie miałem serial, we Wrocławiu miałem serial – wymieniał.

Osobisty anioł stróż

Fakt, że nie boi się wyzwań, Filip Gurłacz udowodnił widzom jako uczestnik 16. edycji „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” oraz 13. sezonu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. W obu programach dotarł do finału. W 2024 roku został laureatem Telekamery 2024 w kategorii Aktor. Jednak nie zawsze było mu lekko. W rozmowie z Krzysztofem Ibiszem zauważył, że czasem zbyt łatwo jest przekroczyć granicę. – Alkoholu spróbowałem w wieku 13 lat, więc dosyć wcześnie – przyznał, mając świadomość, jak dużym wrogiem człowieka jest uzależnienie. – To choroba śmiertelna, głównie ze względu na to, że zabiera ci to świadomość – wskazał.

W chwilach słabości ważne jest wsparcie, a on zawsze mógł liczyć na swoją miłość. – To był 13 dzień października 2020 roku i byłem już przyparty do muru. Głównie psychicznie, bo pojawiły bardzo złe myśli – wspomina trudne chwile. – Zadzwoniłem do najbliższej mi osoby, czyli do Gosi, i powiedziałem całą prawdę – dodał. Żona to jego potężna moc. – Ja strzeliłem z dosyć dalekiej odległości w tarczę z zamkniętymi oczami i ustrzeliłem dychę. Ustrzeliłem anioła – wyjaśnił.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to top button